|
|
Evercool VC-RHC Turbo 2
Lubię mieć cichego kompa. Gdy tylko coś zaczyna buczeć, terkotać rozkręcam ściankę boczną w celu zlokalizowania hałasu. Od razu znajdzie się jakiś winowajca ;). Kiedy kupowałem swój sprzęt dobierałem tak podzespoły, aby ewentualnie móc je wyciszyć jak najprostszymi sposobami. Tak też zrobiłem ze standardowym chłodzeniem mojej karty graficznej. Zanim trafiła do obudowy, wymieniłem jej chłodzenie na Silencera rev. 2.0. Chłodzenie to sprawowało się bardzo dobrze, do czasu, aż w mojej obudowie zagościł na testy Evercool VC-RHC TURBO 2. Ale zacznijmy od początku.
Opakowanie i zawartość
Produkt zapakowany jest w przezroczyste plastikowe opakowanie typu blister. Samo pudełko nie jest imponujących rozmiarów, jest wycięte prawie na wymiar coolera. Chłodzenie dumnie prezentuje się przez okienko. Turbo jest dosyć sztywno umieszczone w plastikowym pudełku, nic nie lata w środku. Jednak niefortunny upadek paczki lub uciśnięcie opakowania od frontu może uszkodzić produkt. Szkoda, że producent nie pomyślał o troszkę większym pudełku lub chociażby odizolowaniu coolera od okienka większą ilością miejsca. Z tyłu opakowania znajdziemy pełną specyfikację produktu oraz listę zgodności z kartami graficznymi.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
Rozcinając plastikowe opakowanie i wyciągając naszego bohatera, naszym oczom ukazuje się on sam, tubka z pastą termoprzewodzącą oraz system montażu do karty graficznej zapakowany w woreczek strunowy. Nie znalazłem żadnej instrukcji montażu, choć z tyłu opakowania jest napisane, iż poradnik instalacji jest załączony... chwila jest. Instrukcja to po prostu kartonowa wkładka wewnątrz opakowania. Dla ludzi nieumiejących języka obcego wszystkie polecenia są zobrazowane, więc nie spodziewam się, aby montaż mógł sprawić komukolwiek problem.
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
 (kliknij aby powiększyć)
|
|
|
|